Z
Krzysztofem Domarusem wicemistrzem Polski weteranów w zapasach w stylu
klasycznym, sędzią związkowym, wieloletnim reprezentantem i działaczem KS
Olimpia-Siła Mysłowice rozmawia Beata Matyjaszczyk.
- Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z zapasami?
- Nie pamiętam dokładnie jaki to był dzień, ale na pewno było to w 1983r .
Miałem wówczas 11 lat i do Szkoły Podstawowej nr 9, do której uczęszczałem, na
specjalny pokaz połączony z naborem przyjechali zapaśnicy z Siły . Byłem po
prostu oczarowany i się zgłosiłem. Trafiłem do grupy młodzików trenowanej
wówczas przez Janusza Pająka, olimpijczyka z Meksyku i czterokrotnego mistrza
Polski. Jeszcze w tym samym roku na „Pierwszym Kroku Zapaśniczym”, czyli
pierwszych swoich zawodach byłem pierwszy . W kolejnych latach i kolejnych
kategoriach wiekowych zdobyłem wielokrotnie Mistrzostwo Śląska oraz medale na
różnych innym imprezach zapaśniczych, startowałem również w międzynarodowych
turniejach. Zapasy mnie fascynowały . Do 1992r . byłem czynnym zawodnikiem, ale
kontuzje i sprawy rodzinne zmusiłymnie do wycofania się ze sportu.
- Ale zdecydowałeś się na powrót na matę...
- Mimo iż tak jak wspomniałem, od 1992r . nie byłem już czynnym zawodnikiem
cały czas w jakimś tam stopniu byłem związany z klubem, ale prawdziwy powrót
nastąpił w 2000r . Zostałem członkiem zarządu i na nowo zacząłem żyć zapasami.
Wróciłem także do trenowania i startów w zawodach. Reprezentowałem Siłę na
Mistrzostwach Śląska Seniorów oraz kilku turniejach międzynarodowych i m.in. na
Międzynarodowych Mistrzostwach Barbórkowych w 2004r ., w których startowali
zawodnicy z 11 państw, wywalczyłem brązowy medal. W 2005r . zdobyłem licencję
trenera i zostałem sędzią związkowym, co upoważnia mnie m.in. do sędziowania
zawodów rangi Mistrzostw Polski.
- Trener, sędzia, a teraz także wicemistrz kraju. To robi wrażenie. Opowiedz
o swoim ostatnim występie i planach na przyszłość.
- Już od kilku lat myślałem żeby spróbować swoich sił na Mistrzostwach Polski
Weteranów, ale dopiero za namową Eweliny MuzykDzieży , prezes Olimpii-Siła,
zdecydowałem się. Pod okiem Eugeniusza Brzóski intensywnie zacząłem się do nich
przygotowywać od czerwca i w ostatni weekend listopada udałem się do Warszawy
na rozgrywane tam V Mistrzostwa PolskiWeteranów (Old Boyów) w zapasach w stylu
klasycznym. Startowałem w kategorii 95kg dywizji A, czyli zawodników urodzonych
pomiędzy 1964 a 1974 rokiem, wywalczyłem srebrny medal i tytuł wicemi strza
kraju. Jeśli chodzi zaś o same zawody to była to naprawdę dobrze zorganizowana
impreza. Atmosfera była fantastyczna, nie brakowało zasłużonych dla zapasów
ludzi, wymienić mogę chociażby Andrzeja Suprona, który był sędzią głównym
zawodów. Poza tym, można było spotkać rywali sprzed lat i powspominać stare
dobre dzieje. Był to mój pierwszy start na tego typu zawodach, ale na pewno nie
ostatni. Mam zamiar wystartować w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata
Weteranów, które rozgrywane będą w Chorwacji. Marzy mi się medal, ale wiem, że
tam konkurencja będzie większa i że czeka mnie sporo pracy i wysiłku.
- Wróćmy jednak na nasze podwórko Olimpia-Siła Mysłowice mocnym akcentem
wróciła do sportowego świata...
- Rzeczywiście, od momentu kiedy stanowisko prezesa objęła Ewelina Muzyk-Dzieża
do klubu i mysłowickich zapasów zawitała nowa jakość. W środowisku zapaśniczym fakt,
że kobieta, która wcześniej nie miała nic wspólnego z zapasami prowadzić będzie
klub wywołał pewnego rodzaju zaskoczenie. Teraz absolutnie nikogo to już nie
dziwi, bo naprawdę doskonale sprawdza się w tej roli. Dzięki jej charyzmie i
talentowi organizacyjnemu Siła znów zaczęła się liczyć. Pierwszym sukcesem było
prawo organizacji Pucharu Polski Juniorów w 2008r ., a kolejnym i to znacznie
większym, prawo organizacji Międzynarodowego Memoriału im. Pytlasińskiego, na
który przyjechali najlepsi zapaśnicy z całego świata. Pani prezes bardzo dba
także o naszych zawodników. Umiejętnie pozyskuje środki finansowe na sprzęt, na
organizację zawodów i wyjazdy , nawet zagraniczne. Organizuje także akcje
promocyjne i pokazy , dzięki którym do klubu zgłaszają się nowi zawodnicy .
Sprowadziła do klubu białoruskiego trenera Edwarda Aplewicza, wielokrotnego
reprezentanta swojego kraju na Mistrzostwach Świata i Europy , pod okiem
którego nasi podopieczni na pewno wiele się nauczą. Potrafi naprawdę dużo
załatwić i śmiałomogę powiedzieć, że to dzięki niej ten klub istnieje i się
rozwija. Klub ma także ogromne wsparcie ze strony prezydenta Grzegorza Osyry .
- Siła odzyskuje swoją dawną potęgę, ale czy Twoim zdaniem zapasy jako
dyscyplina mają szansę znów stać się tak popularnym sportem jak w latach 70.
czy 80?
- Kiedyś rzeczywiście zapasy cieszyły się ogromną popularnością i były bardzo
widowiskowym sportem. Poziom wyszkolenia zawodników był bardzo wysoki i była
ogromna konkurencja. Jednak przy obecnej medialnej promocji piłki nożnej czy
siatkówki zapasy zeszły na odległy plan i niestety młode pokolenie ma coraz
mniejsze szanse się z nimi spotkać i zainteresować. Poza tym, od pewnego czasu
bardzo często wprowadzane są zmiany w przepisach, a to moim zdaniem jest po
pierwsze bardzo niekorzystne dla samych trenujących, a po drugie zapasy tracą
na efektowności, bo nie ma już np. klamr i wysokich rzutów. Czy znów staną się
popularne to zależy od wielu czynników i działań Polskiego Związku
Zapaśniczego, związków okręgowych oraz samych klubów. Olimpia-Siła zrobi jednak
wszystko by w Mysłowicach zapasy nie umarły imamnadzieję, że doczekamy się
następców Bogdana Darasa, Piotra Michalika czy Dariusza Przystolika i że nie
tylko ja-weteran będę zdobywał medale Mistrzostw Polski.