Olimpia-Sila - Historia Siły

Historia Siły

Siła wyrosła z Olimpii

Robotniczy Klub Sportowy Siła Mysłowice istniał ponad 60 lat. Gdy się rozpadł z powodu długów na jego miejsce powstał nowy klub zapaśniczy – Olimpia-Siła.

Zapasy mają w Mysłowicach długą tradycję. Przed I wojną światową Polacy nie mieli dostępu do dwóch "ciężkoatletycznych" klubów niemieckich z Mysłowic (Hohenzollern i Kruske). Po 1918 r. młodzi entuzjaści ciężkiej atletyki marzyli o założeniu własnego klubu, ale nie za bardzo wiedzieli, jak się do tego zabrać. Wreszcie 18-latkowie Paweł Meisel i Alojzy Czypionka postanowili kupić książkę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o zapasach i podnoszeniu ciężarów. W 1921 r. założyli klub o nazwie Olimpia Janów, protoplastę późniejszej Siły Mysłowice.
Po roku istnienia klub liczył około stu członków. Na początku nie było łatwo: treningi odbywały się w maleńkiej salce, którą wynajmował zapaśnikom niejaki Knapik, właściciel miejscowej restauracji. Później siedzibą klubu była stara szopa przy dzisiejszej ulicy Jasińskiego. Dziś w tym miejscu stoi kawiarnia. Zawodnicy sami musieli wykonać sztangi, uszyć albo kupić strój. Problemem było zdobycie maty. W końcu Olimpia dostała ją po rozwiązanym klubie niemieckim z Bytomia.
Zapaśnicy Siły już przed wojną należeli do krajowej czołówki, ale nie mogli pochwalić się wielkimi sukcesami. Polskie władze sportowe nie dopuszczały w tym czasie sportowców z robotniczych klubów do oficjalnych mistrzostw kraju. Zawodnikom z Mysłowic pozostało więc seryjne zdobywanie mistrzostw w zawodach klubów robotniczych. Wygrywali też mecze z robotniczymi drużynami z Niemiec.
W 1930 r. Siła omal się nie rozpadła - kilku członków klubu dokonało napadu na jego siedzibę, okradając ją ze sprzętu. Wielu zniechęconych zawodników odeszło wówczas z Siły, myśląc, że to koniec.
W krytycznym momencie działacze zwrócili się o pomoc do magistratu. Odtąd co miesiąc klub otrzymywał z urzędu miasta 50 zł. Zawodnicy mogli za te pieniądze wreszcie kupić obuwie. Wcześniej walczyli z reguły w skarpetkach, czasem boso. Choć było to niezgodne z przepisami, sędziowie przymykali oko. Wiedzieli przecież, jaka jest sytuacja finansowa klubu.
Kiedy wybuchła wojna, rodziny zapaśników ukryły sprzęt i klubową dokumentację. Wielu członków Siły nie przeżyło okupacji. W Oświęcimiu zginął Wiktor Dytko, czołowy zapaśnik klubu.
Pierwsze klubowe zebranie po wojnie odbyło się w lipcu 1945 r. Działacze postanowili, że w klubie będzie działać kilka sekcji - oprócz zapaśniczej także palanta i lekkoatletyczna. Dla zapaśników najważniejsze było, że naprawiono matę - mistrz tapicerski z Janowa pan Ociepka wykonał usługę za 250 zł. Otrzymał tylko 150, na resztę zgodził się poczekać, bo klub nie miał pieniędzy.
Mimo trudnych warunków zapaśnicy Siły stali się potęgą w kraju. W 1948 r. po raz pierwszy zdobyli drużynowe mistrzostwo Polski. Siła miała wówczas wpływowych działaczy. Najwięcej mógł załatwić Roman Stachoń, prezes klubu już w latach 1934-38. Po wojnie był członkiem PZPR, posłem siedmiu kadencji, wiceprzewodniczącym CRZZ. W młodości uprawiał w Sile zapasy, biegi i pchnięcie kulą. Od 1945 r. aż do śmierci w 1987 r. był honorowym prezesem klubu. Siła mogła przeciwstawić się nawet wszechwładnej wówczas Legii Warszawa. Przykładem jest przypadek pięciokrotnego olimpijczyka Czesława Kwiecińskiego. Kiedy przyszło pismo ze stolicy, informujące o przenosinach zapaśnika do jednostki wojskowej w Warszawie, rozeźlony Stachoń interweniował u samego generała Mariana Spychalskiego, ministra obrony narodowej. Poskarżył mu się, że Legia zabiera Sile zawodników. - Wtedy Spychalski spojrzał na swojego adiutanta i powiedział, że ma załatwić sprawę. Po trzech dniach okazało się, że Kwieciński wraca do Mysłowic. Tym adiutantem Spychalskiego był Wojciech Jaruzelski. A Kwieciński? Został w Sile już do końca kariery.
Tymczasem Mysłowice od 1968 r. stały się ośrodkiem przygotowań olimpijskich dla zapaśników. W latach 1969-70 przy pomocy finansowej Związku Zawodowego Górników rozbudowano obiekty Siły. Lata 70. to okres hegemonii zapaśników Wisłoki Dębica i GKS Katowice, ale w latach 80. odzyskano na krótko prymat. Brylował wówczas Bogdan Daras, mistrz świata, chorąży polskiej ekipy olimpijskiej w Seulu.
Lata 90. to czarny okres w historii mysłowickich zapasów. W 1992 r. Siła zdobyła ostatni złoty medal drużynowych MP.